Oblicza historii
druga wojna światowa  
 
AKTUALNY NUMER
aktualny numer
  ARTYKUŁY - PEŁNE TEKSTY
Numer 06 - 01/2005
 

Powstanie Listopadowe - Wojna niewykorzystanych możliwości

 
  1 2 3 4 5 6 7 8 9

 
 

 

Wojna niewykorzystanych możliwości

 

 Zmagania toczone podczas powstania listopadowego dają podstawę do twierdzenia, iż żadne z naszych powstań narodowych nie było tak bliskie sukcesu jak to właśnie. Istotnie, przebieg wojny polsko-rosyjskiej, prowadzonej ze zmiennym szczęściem, nie bez sukcesów taktyczno-operacyjnych wojsk polskich w pierwszej, a zwłaszcza w drugiej fazie, wydaje się to potwierdzać.

Małe Królestwo Polskie nie było bez szans na powodzenie w starciu z wielkim rosyjskim imperium – oczywiście w takiej skali, w której zajęcie go całkowicie przez wojska carskie czyniło przedsięwzięcie nieopłacalnym dla Rosji, bo okupionym zbyt dużym kosztem. Z drugiej strony trudno też mówić o pokonaniu Rosji czy o nawet wydarciu jej całości tzw. ziem zabranych – Litwy, Białorusi i Wołynia.

Ziemie Królestwa Polskiego zamieszkiwało ponad 4 miliony mieszkańców, Rosja zaś liczyła około 45 milionów[1]. Możliwości mobilizacyjne wojsk carskich były więc ogromne (według XIX-wiecznych szacunków około 10% ludności), a i potencjał przemysłu zbrojeniowego górował, mimo wysiłków Zagłębia Staropolskiego, nad polskim. Na korzyść strony polskiej przemawiało to, iż zasoby te nie od razu mogły być wykorzystane, linie komunikacyjne były długie (a objęcie powstaniem terenów Litwy i Wołynia, skąd wojska carskie czerpały zasoby, mogło pogorszyć ich sytuację), wojna zaś toczyć się miała na ziemiach zasiedlonych przez ludność polską, a więc obcą wkraczającej armii carskiej. Wiadomo, że łatwiej wyżywić wojsko w swoim kraju, gdy ludność „odejmuje sobie od ust” ostatni kawałek chleba, niż gdy ten chleb trzeba wyrywać siłą.

Teren działań podzielony naturalnie na trzy obszary (bariery Wisły i Bugu z Narwią), z centralnym położeniem Warszawy i skrzydłowymi twierdzami Modlina i Zamościa sprzyjał w zasadzie polskim działaniom, głównie defensywnym, choć niósł też groźbę (jak się okazało realną) autonomiczności działań wojsk rosyjskich w pasie między Biebrzą–Narwią–Bugiem a Prusami Wschodnimi, znacznie potęgował natomiast możliwości polskie po osiągnięciu linii Niemna–Szczary–błot Polesia.

Armia Królestwa Polskiego składała się z: dwóch dywizji piechoty (2 brygady piechoty liniowej, brygada strzelców pieszych, brygada artylerii pieszej), dwóch dywizji kawalerii (2 brygady jazdy, brygada artylerii konnej)[2]. Gwardię tworzyły: pułk grenadierów, pułk strzelców konnych, bateria artylerii konnej, batalion saperów, półbaterie piesza i konna rakietników. Istniały też trzy bataliony weteranów[3]. ?ącznie czynnych około 20 000 bagnetów, 7000 szabel i 140 dział. Od grudnia 1830 roku rozpoczęto ograniczoną rozbudowę wojsk (trzecie i czwarte bataliony w pułkach piechoty, piąte i szóste szwadrony jazdy). W styczniu 1831 przystąpiono do tworzenia 16 kolejnych pułków piechoty i 10 pułków jazdy. Do rozbudowy artylerii brakowało dział – utworzono zaledwie 6 nowych baterii.

 
     
  1 2 3 4 5 6 7 8 9

 
 
z dnia: 27.10.2005
 

Valid HTML 4.01 Transitional